Opowiadanie z udziałem Justina Biebera. Nie jest on w tej histori sławny. :)) Zapraszam.
--------------------------------------------------------------------------
Mała dziewczynka została prowadzona wąskimi schodami w dół starego magazynu przez dosyć młodą kobietę. Mogła mieć jakieś 25 lat. Nie więcej. Zimno opatulało jej nóżki ubrane tylko w skarpety ,gdyż właśnie ktoś wyciągnął ją z łóżka. Koronkowa pidżamka nie dostarczała zbyt wiele ciepła. Młoda kobieta zauważyła to i stanęła na chwilkę by pochylić się do 10-letniej istotki.
-Jak masz na imię? -Zapytała.
-Vanessa ,ale rodzice mówią na mnie Van. -Odparła drżącym ,dziecięcym głosikiem. Młoda kobieta nie zastanawiając się długo ściągnęła swoją za dużą bluzę i założyła małej.
-Gdzie jest moja mama? -odważyła się zapytać Vanessa. Kobieta odwróciła lekko głowę , i upuściła na dół. Spojrzała na ból w oczach dziewczynki , nie zrozumienie. Gdyby była starsza wiedziałaby ,że należy uciekać , ale ona czekała ,aż kobieta zaprowadzi ją do mamy. Była przekonana ,że to zrobi. A jednak myliła się.
-Pewnie w domu śpi. -Wzruszyła lekko ramionami.
-Ale..-Dziecięcy głosik wnów rozbrzmiał.
-Musimy się śpieszyć -wtrąciła szybko kobieta i nie zważając na reakcję dziewczynki podniosła ją i szybkim krokiem przemierzała korytarze. W końcu dotarła pod duże , masywne drzwi. Pchnęła je lekko. Obydwie ujżały stary kominek , w którym tlił się ogień i dużą kanapę na , której siedziało 4 rosłych mężczyzn. Kobieta dobrze ich znała pierwszy to Marc Anal. 18-letni morderca , gwałciciel. Drugi Brauce Will. Diler narkotyków , handlarz towarami i nie tylko. Trzeci z nich to Alar Grous najmilszy z nich wszystkich ,lecz równie niebezpieczny. Na czwartego młoda kobieta bała się spojrzeć ,ale to dla niego przyproowadziła dziewczynkę i musiała do niego podejść. Justin Bieber -tak się nazywał. Jego masakryczna przeszłość zaczęła się 2 lata temu kiedy miał 16 lat. Jackson McCann zabił jego rodziców ,brata. A 8-letnią siostrę porwał. Justin szukał jej przez 2 lata i nadal to robi. Kiedy do pomieszczenie weszła kobieta i to dziecko wpatrywał się w nie , próbując przypomnieć sobie swoją młodszą siostrę. Ale to nic nie dało ,była kolejnym dzieckiem porwanym na nic. Jednak nie zawodził jeszcze nadziei ,podniósł się z kanapy i szybkim ,lekkim krokiem podążał w ich stronę. Zniżył się do poziomu małej i zaczął mówić.
-Cześć. Jestem Justin. Jak masz na imię? -Dziewczynka od razu przekonała się do niego ,i lekko się uśmiechnęła.
-Jestem Vanessa ,ale rodzice mówią na mnie Van. Ty też możesz -szturneła go lekko w klatkę piersiową. Chłopak roześmiał się. Podobała mu się ta mała istotka ,chodź już miał pewność ,że to nie jego siostra. Te rysy twarzy , ten głos , te zachowanie nie były podobne do upodobań jego siostry Jazzy. Bieber odwrócił głowę ,przybierając teraz nikłość na twarzy warknął lekko ,na co dziewczynka zbielała.
-To nie ona! Pakujemy się. Bierzemy ją ze sobą. A teraz jedziemy do domu.- Wydawał polecenia.
-Ty!- wskazał palcem na Alar'a -załatw jej jakieś ubrania. -Chłopak przewrócił oczami mrucząc coś pod nosem ,ale poszedł poszukać czegoś do ubrania Van. Wszyscy pakowali się dosyć szybko ,oprócz młodej kobiety ,która trzymała nadal małą za rączkę i czekała. W końcu Biebs odezwał się do niej. -Jedziesz? -mruknął cicho. Kobieta lekko zaprzeczyła głową.
-Nie mogę mam tu rodzinę ,dom ,pracę, -Tłumaczyła się. Justin westchnął. Nie chciał już niszczyć życia dziewczynom ,które wynajmował. Zabrał małą z jej rąk i wskazał ręką na drzwi. Kobieta nie oglądając się za siebie odeszła. Bieber wiedział ,że nic nikomu nie powie. Wcześniej zawarli umowę. Jeżeli piśnie komuś słówko w grę wchodzą jej dzieci.
-Gdzie jedziemy? Do mamy?- zapytała wesoło dziewczynka. Justin nic nie mówiąc posadził mają na kanapie i sam poszedł się pakować , po drodze zatrzymując jeszcze Brauc'a by zajął się w ,krótkim czasie małą.
--------------------------------------------------------------------------
No więc...Mamy prolog. Okey to już jak jesteśmy na początku to mam wielką prośbę. Jeżeli to czytasz /przeczytałeś zostaw coś po sobie w komentarzu. Nie warzne co , zwykła emotka wystarczy aby mnie zmotywować. Opowiadanie z Justinem Bieberem . <33 Much love <33
Iza.